|
|
 |
| Publikacje prasowe |
 |
W cieniu Pasty
Architektura - Murator, październik 98
Nowy budynek odtwarza przedwojenne pierzeje ulic i harmonizuje z historycznym warszawskim wieżowcem
Na ulicy Zielnej postękuje ciężko mała, sfatygowana starością lokomotywa i wlecze za sobą kilka wagoników gruzu. W samotnych ruinach wre praca. Ochotnicze Bataliony Odbudowy Warszawy rekrutujące się z całej Polski, zasilane brygadami młodzieży z Jugosławii, Czechosłowacji, Bułgarii, Francji i innych państw, pracują tu nad poszerzeniem ulicy Marszałkowskiej, która przebiegać będzie Zielną, opierając się o gmach dawnej centrali telefonicznej zwanej powszechnie Pastą (PAST- Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna; przyp. red.).
Usuwane młodymi, prężnymi ramionami ruiny ustępują miejsca nowym obiektom i założeniom. (...) A nad tą grupką żywych, uwijających się stoi gmach Pasty, jeden z twardych bastionów zrywu wolnościowego bohaterskich dzieci Warszawy.
Tak w 1947 roku, dwa lata po zakończeniu wojny, gdy pod gruzami Pasty i sąsiednich kamienic spoczywały jeszcze szczątki powstańców, Niemców i własowców, dziennikarz "Stolicy" opisywał usuwanie ruin wzdłuż Zielnej. Pod kilofami runęły wówczas nie tylko resztki kamienic między Zielną a Marszałkowską, lecz również budynki po nieparzystej stronie ulicy.
Pomysł gruntownego urbanistycznego przekształcenia tego fragmentu miasta architekci zaczęli urzeczywistniać już w latach pięćdziesiątych. Bez żalu pozbywano się ostatnich reliktów kapitalistycznej metropolii, konsekwentnie realizując ideę przebudowy Warszawy w miasto socjalistyczne. Na szkicu urbanistycznym z tego okresu, opracowanym przez architekta Kazimierza Marczewskiego, widać odchodzącą od Zielnej ulicę Próżną wchłoniętą przez prostokątny plac. Pośrodku niego niczym kampanila wznosić się miał odbudowany, ponad pięćdziesięciometrowy wieżowiec Pasty - gmach, projektu Bronisława Brochwicz-Rogoyskiego i Izaaka Gustawa Clasona, składający się z dwóch części - niższej i wyższej, który do 1922 roku zajmowało szwedzkie towarzystwo telefoniczne Cedergren. Późniejszy o dekadę projekt Jana Bogusławskiego i Bohdana Gniewiewskiego zakładał co prawda ocalenie Próżnej, ale kamienice i tak zamierzano w przyszłości wyburzyć. Rozbiórkę powstrzymało dostawienie do nich budynków plombowych od strony placu Grzybowskiego oraz od Zielnej. Jednak architektura wzniesionych domów nie harmonizowała z charakterem zabudowy ani nie nawiązywała do przedwojennej pierzei ulicy. A południowo - zachodni narożnik Zielnej i Próżnej ,przez wiele lat pozostawał niezabudowany.
Niedawno na tym miejscu stanął zaprojektowany przez Stefana Kuryłowicza biurowiec - Zielna Point, różniący się znacznie pod względem rozwiązań architektonicznych od wcześniejszych realizacji. Zdaje się on rozpoczynać proces rekonstrukcji zaniedbanego do tej pory rejonu centrum Warszawy i jest świadectwem odchodzenia od nieprzemyślanych decyzji z okresu PRL-u.
Autor projektu zwrócił szczególną uwagę na kontekst urbanistyczny. Ośmiokondygnacyjny budynek nie tylko odtwarza pierzeje obydwu ulic, przy których stoi - Zielnej i Próżnej, ale także harmonizuje z gzymsami kordonowymi wyższej części gmachu Pasty, a skalą dostosowany jest do, tworzącego całość z wieżowcem, pierwszego, niższego budynku Cedergrenu z 1904 roku.
Architekt zaprojektował obiekt zgodnie z intencją inwestorów, którzy zamierzali przeznaczyć go na wynajem. Mimo zdecydowanie komercyjnej funkcji jest to jedna z najwartościowszych warszawskich realizacji.
Obydwie elewacje frontowe nowego budynku - od ulic Zielnej i Próżnej - starannością opracowania przypominające przedwojenne luksusowe kamienice, łączą się łagodnym lukiem w narożniku, co stwarza u obserwatora wrażenie pełnej harmonii i spokoju. Twórcy, stosując współczesne środki architektonicznego wyrazu, zaprojektowali je według klasycznego schematu kompozycyjnego - partia cokołowa odcina się od rozwinięcia fasady. Ostatnia kondygnacja jest nieznacznie cofnięta i całkowicie przeszklona, a całość zwieńczona wydatnym gzymsem ze stali. Nie ma tu zbędnych elementów, uwagę zwraca natomiast narożnik - z podciętym fragmentem dwukondygnacyjnej partii cokołowej, ze szklaną ścianą i wejściem wiodącym do zaprojektowanego tu lokalu użytkowego. A ponieważ rozwiązania zastosowane w nowym biurowcu nawiązują do pomysłów późnomodernistycznych, podcięcie jest nieco asymetryczne, z przesuniętym w prawą stronę słupem, który podkreśla tektonikę bezporządkowej fasady, licowanej powlekanymi żywicą płytami trawertynu.
Gzyms koronujący oraz trawertynowe ściany elewacji bocznych zakomponowano na wycinkach tuku. Od Zielnej wrażenie ich wycofywania niweluje ogromny przeszklony wykusz w kształcie trapezu, na którego dachu zaprojektowano taras. Kolejny znalazł się piętro wyżej, na ostatniej kondygnacji elewacji od ulicy Próżnej. Obydwa tarasy są nie tylko atrakcyjnymi punktami widokowymi, ale przede wszystkim pełnią funkcję kompozycyjną - dzięki nim dynamiczna bryła budowli poddaje się wręcz klasycznej dyscyplinie.
W porównaniu z licem budynku znacznie skromniej prezentuje się niewidoczna od ulicy elewacja tylna. Wszystkie ściany obiektu zwracają jednak uwagę obserwatora, bo są zdecydowanie współczesne, a jakością materiału oraz wykonania przewyższają inne wzniesione po wojnie w okolicy budowle.
Bryła obiektu nie byłaby tak interesująca, gdyby nie przemyślany detal - każda płyta trawertynu ma w elewacji odpowiednie miejsce, a ich rysunek podkreśla strukturę architektoniczną biurowca. Niebanalną formę uzyskały wiodące do wnętrza portale oraz balustrady ze stali nierdzewnej. Nawet podesty przed wejściami do budynku mają oryginalny rysunek i są wykonane z różnego rodzaju kamieni.
Wewnątrz starannie zaprojektowano ogólnie dostępne pomieszczenia: sklep w narożniku, hol wejściowy, hole wind na poszczególnych kondygnacjach, ale najbardziej efektowny wydaje się narożny lokal użytkowy, zajmujący dwa dolne piętra. W stropie pomieszczenia, na osi wejścia znajduje się eliptyczny prześwit integrujący dwie kondygnacje. Wokół niego zaprojektowano najważniejszy element kompozycji wnętrza - schody o subtelnym rysunku. Tworzą one swoistą dekorację rzeźbiarską i dystansują inne tego typu rozwiązania finezją konstrukcji a także starannością wykończenia. Warto wspomnieć, że ich projekt wykonany był w skali 1:1.
Uwagę zwraca także oryginalny plafon, odwzorowujący w rysunku formę prześwitu między kondygnacjami, "ugwieżdżony" lampami światłowodowymi.
Poszczególne kondygnacje biurowe zgodnie z obowiązującymi standardami mają wolny plan, pozwalający na dowolne kształtowanie przestrzeni biur. Aby zwiększyć powierzchnię użytkową budynku, jego rdzeń komunikacyjny - z klatką schodową, szybami i holami dwóch wind oraz toaletami - umieszczono tuż przy ścianie przylegającej do gmachu Pasty.
W nowym obiekcie zaprojektowano także dwie podziemne kondygnacje przeznaczone na garaże. Znalazły się tu specjalne, dwukondygnacyjne boksy na samochody. Wjazd do garażu ukryto na tyłach budynku, tak by nie dezorganizować pierzei ulicy.
Biurowiec Zielna Point to kolejny, wartościowy budynek zaprojektowany w pracowni Stefana Kuryłowicza.
Autor bezsprzecznie należy do czołówki współczesnych polskich architektów. A ponieważ nowe obiekty w centrum Warszawy nie zawsze projektują tak utalentowani twórcy, to w samym sercu miasta rosną niestety komercyjne banały w rodzaju wieżowców Reform Plaza, Fim Tower czy urągającego poczuciu smaku biurowca Roma Office Center przy ulicy Nowogrodzkiej.
Jerzy S. Majewski
|
|
|