[

pracownia firma architektoniczna projektowa architektura architekt architekci polscy polska studio biuro usługi architektoniczne projektowanie warszawa

]
architektoniczna pracownia projektowa polish architects
pracownia projektowa pracownia architektury studio architektoniczne
pracownia architektury
pracownia architekt


 Warszawa 
 Wrocław 

 
Architektura - Murator
Błyszczący Gad
Sylwetki architektów: Stefan Kuryłowicz - architekt profesjonalista
Na planie kwadratu
Hokus - Focus
Gdańska w Warszawie
Fabryka Kosmetyków
Fuji - Nagroda SARP 1993
Siedziba Firmy Hector
Fabryka Lucas
Fabryka w Środzie Śląskiej
W cieniu Pasty
Minimalistyczna Odtrutka
O nową tożsamość
Dom dla Firmy
Koreański wątek
LOT
 
Biuro Biznesmena, Businessman Magazine
Od projektu do realizacji - rozmowa ze Stefanem Kuryłowiczem
 
Gazeta Stołeczna
Królewska lokalizacja
 
Gazeta Wyborcza
Plebiscyt rozstrzygnięty
Życie w architekturze
Siedziba uLOTna
Talent i determinacja
Diamenty Czwartego Życia
Matrix przy Okęciu
 
Magazyn Budowlany
Autorska pracownia Architektury Stefan Kuryłowicz Sp. z o.o.
Pracownia ''Pierwszego spośród równych''
Nagroda Architektów, Budma
Okręt do wynajęcia, Budynek biurowy przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie
Unikać nieszczęść
 
Newsweek
Czas czarodziejów
 
Projekt
Avon
 
Rzeczpospolita
Jubilerzy i poszukiwacze diamentów
 
The Warsaw Voice
Architectural Gems
 
World Architecture
Japanese Slant
Ahead of the game
 
Życie Warszawy
Focus zdobył wyróżnienie
studio architektoniczne
Publikacje prasowe
architektoniczna pracownia projektowa
Unikać nieszczęść
Magazyn Budowlany, 98

Staram się na bieżąco śledzić bieg wydarzeń i zapobiegać nieszczęściom w działalności projektowej. Ogromna część mojej pracy polega na zażegnywaniu konfliktów i arbitrażu.

Został Pan uhonorowany Nagrodą Architektów, przyznawaną przez młodych projektantów. Czy fakt, że zyskał Pan uznanie w oczach ludzi młodych, ma dla Pana jakieś szczególne znaczenie?

Jak każdy rozsądny człowiek mam ogromne wątpliwości co do wartości swojej pracy i efektów pracy naszego biura. Oceny ludzi młodych są najbardziej krytyczne, pozbawione jakichkolwiek ukierunkowań wynikających z jakichś relacji czy zależności - są szczere. Każdy architekt boi się, że w pewnym momencie przestanie być rozumiany. Okaże się, że operuje językiem odmiennym od używanego przez młodsze pokolenie. Tak się składa; że z tą grupą ludzi mam stałe kontakty, ze względu na moją pracę na uczelni. Fakt, że w oczach najmłodszych architektów zyskałem tak wysoką ocenę, ma dla mnie naprawdę ogromne znaczenie i napawa mnie otuchą.

Projekty, które powstają w Pańskiej pracowni, przemawiają jednoznacznym, spójnym językiem - są charakterystyczne. Czy wynika to z przyjętego systemu pracy?

Moja żona Ewa, Piotr Kuczyński i Krysia Tulczyńska współtworzą pracownię od samego jej początku, czyli od ponad dwudziestu lat. Pozostali z "associates" związani są z pracownią od siedmiu - piętnastu lat. Znakomita większość spośród tych, którzy ze mną pracują, to moi byli studenci bądź studenci mojej żony Ewy i dla wielu z nich nasze biuro jest pierwszą pracą. Są to więc osoby, których sposób myślenia kształtował się przy nas, natomiast, co oczywiste, do współpracy nie są zapraszane osoby o odmiennych poglądach estetycznych. Może właśnie dzięki temu udaje nam się zachować spójność intelektualną w tak dużej pracowni. Ponadto staram się śledzić powstawanie koncepcji do momentu jej akceptacji przez inwestora. Potem prowadzenie projektu przejmuje któryś z moich najbliższych współpracowników. Staje się on wówczas odpowiedzialny za to zadanie do momentu przyjęcia budynku przez klienta. W przypadku największych i najbardziej skomplikowanych projektów ostateczna koncepcja jest wynikiem wielogodzinnych dyskusji, a czasem kłótni. Na efekt finalny pracuje więc cały zespół.

Czy wśród swoich pracowników widzi Pan już liderów, którzy za kilka lat otworzą własne biura?

Współpracuje ze mną dziewięciu doświadczonych architektów o statusie "associate" - czyli partnera. Każdy z nich mógłby zapewne poprowadzić własną pracownię architektoniczną i to w sposób konkurencyjny dla szeregu istniejących biur. Muszę jednak zaznaczyć, że wiele osób pracuje ze mną od 20 lat. Do tej pory odszedł tylko jeden projektant. Powodów niezmienności składu osobowego pracowni jest zapewne kilka: duża samodzielność, podkreślanie współautorstwa w publikacjach oraz, jak mam nadzieję, satysfakcja i wysoka pozycja w środowisku architektonicznym, jaka daje partnerstwo w uznanej pracowni.

Na ile jest więc Pan jeszcze architektem, a na ile już menedżerem?

W 1993 roku Anglicy zrobili ankietę wśród 640 biur różnej skali. Jedno z pytań dotyczyło czasu, jaki szefowie pracowni i architekci prowadzący projekty poświęcają na czynności bezpośrednio związane z projektowaniem. Okazało się, że bez względu na pozycję biura, a jedynie w zależności od jego skali, ilość czasu, jaką architekt poświęca projektowaniu, waha się od 8 do 28%. Całą resztę stanowi działalność warunkująca możliwość realizacji projektu ale z projektowaniem już nie związana. Czasy, w których rola architekta ograniczała się do narysowania projektu, należą do przeszłości. Musimy się z tym pogodzić, tym bardziej, że z chwilą przystąpienia Polski do Unii Europejskiej nie unikniemy konkurowania z biurami działającymi w tamtych warunkach od lat. Badania statystyczne wykazują, że coraz większego znaczenia będą nabierały ustabilizowane, poważne struktury projektowe. Staram się na bieżąco obserwować bieg zdarzeń i próbuję taką strukturę stworzyć.
Ogromną część mojego czasu pochłania zażegnywanie konfliktów oraz interwencja w sytuacjach awaryjnych. W zeszłym roku oddaliśmy sześć znaczących budynków, pracując jednocześnie nad kilkoma innymi poważnymi projektami. Przy każdym z takich zadań przynajmniej raz w tygodniu pojawia się trudna sytuacja, grożąca pogorszeniem jakości projektu lub też konsekwencjami finansowymi i prawnymi. Przeciwdziałanie takim sytuacjom to także integralna część zawodu architekta.

Osiągnął Pan wraz ze swoim zespołem bardzo wysoką pozycję na polskim rynku architektonicznym. Taką pozycję zdobywa się niezwykle trudno, natomiast dosyć łatwo można ją stracić.

Ma Pani całkowitą rację. Staramy się przestrzegać zasady, że nie ma zleceń mniej lub bardziej ważnych. Każdy projekt jest najważniejszy i musi być wykonany dobrze, konieczne jest również wyegzekwowanie jego rzetelnej realizacji. Niedawno wycofaliśmy się z intratnego i znaczącego zlecenia, ponieważ obawialiśmy się, iż nie będziemy mogli wykonać go zgodnie z naszym poczuciem estetyki. Słabe realizacje sygnowane nazwiskiem projektanta, o którym powszechnie wiadomo, że dysponuje niezłym potencjałem twórczym, mogą być wynikiem zachłanności lub braku czasu. Zostają one zawsze zauważone i zapamiętane. Potrzeba wielu lat, aby zatrzeć negatywne wrażenie.

Jak Pan zatem ocenia kondycję polskiej architektury ostatnich lat?

Uważam, że w tej chwili w Polsce powstają pojedyncze obiekty wysokiej jakości. Natomiast niezwykły chaos dotyczy przestrzeni polskich miast. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to jedynie nasza specyfika. Na świecie żadne z miast, nawet tych najpiękniejszych, nie składa się wyłącznie ze znakomitych obiektów i uporządkowanej przestrzeni. Słynna paryska dzielnica la Defense w swojej ogromnej części stanowi porażkę nowoczesnej architektury. Nieszczęściem przedmieść całej Europy są identyczne horyzontalne centra handlowe, jakich cała masa pojawiła się ostatnio w Polsce. Jednak ukształtowanie przestrzeni w naszym kraju stanowi problem bardziej złożony. Polskie miasta były systematycznie niszczone na przestrzeni ostatnich stu lat i potrzeba trzech pokoleń, żeby ten stan rzeczy uporządkować. Ważne jest, aby dobra architektura stanowiła coraz większy procent powstających realizacji. W pewnym momencie powinien się pojawić snobizm na architekturę wysokiej jakości. Ogromną rolę w tej kwestii mogą odegrać media. Fakt, że powstanie w Warszawie budynek Sir Normana Fostera, świadczy o tym, że Polska zaczyna być miejscem dostrzeganym. Jeżeli obiekt Fostera będzie wysoko oceniany pod względem architektonicznym, a na dodatek okaże się, że ma wysoką wartość marketingową, to inni inwestorzy zaczną również zwracać się do renomowanych, dobrych biur architektonicznych, będących w stanie zapewnić wysoki standard budynku. Może się także okazać, że domy projektowane przez polskich architektów są porównywalnej jakości. Jestem równie gorącym zwolennikiem tego wydarzenia, jak przeciwnikiem realizacji w Polsce projektów drugorzędnych architektów zagranicznych.

Są one jednak realizowane i najczęściej są to obiekty dość znacznych rozmiarów, jak choćby słynne już centrum finansowe przy ul. Puławskiej w Warszawie. Realizowany przez Pańską pracownię budynek Fokus przy ul. Filtrowej będzie obiektem o porównywalnej kubaturze. Czy nie obawia się Pan, że i w tym wypadku powstanie zwalisty, przytłaczający swoim rozmiarem kolos?

Budynki o tych gabarytach są zawsze wydarzeniem w mieście. Pomiędzy Puławska Financial Center a Fokus-Fltrowa, pomijając kwestię samej architektury, istnieje jedna dość istotna różnica. Obiekt przy ul. Puławskiej powstał w obrębie bardzo zwartej zabudowy o niedużej skali i wpisany został w układ maleńkich uliczek. Budynek przez nas realizowany powstaje na obrzeżach ścisłego centrum miasta, przy drodze szybkiego ruchu, jaką jest Trasa Łazienkowska, otwarty jest również na Pola Mokotowskie. Wszystkie te czynniki wpływają na inny odbiór tego budynku. Nie będzie również drastycznej różnicy pomiędzy jego skalą a elementami otoczenia. Można się poza tym spodziewać, że sąsiednie otwarte przestrzenie zostaną z czasem zabudowane obiektami o dużych gabarytach.
Jedyny relikt zwartej miejskiej zabudowy o małym gabarycie, jaki znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Fokus-Filtrowa, to małe domki przy ul. Lekarskiej. Są one jednak już w tej chwili zbyt małe i pozostają w dysproporcji w stosunku do skali istniejącej pierzei al. Niepodległości.

Jedna z Pańskich ostatnich realizacji - budynek przy ul. Nowogrodzkiej - jest obiektem o śmiałej nowoczesnej formie, mimo iż wpisany w historyczny układ urbanistyczny. Czy były jakieś protesty ze strony konserwatora zabytków?

Choć budynek ten jest bezsprzecznie współczesny i z założenia dosyć ~drapieżny" w formie, to zarówno pod względem gabarytów, jak i rozwiązań architektonicznych uzyskał akceptację konserwatora zabytków. Budynki przez nas projektowane nie są eklektyczne, nie mają bezpośrednich odniesień do tego, co nazywamy architekturą tradycyjną. Czasami wykraczają poza skalę przypisaną do miejsc, w których powstają. Tradycyjne wytyczne konserwatorskie zakładają, że nowy budynek powinien nawiązywać charakterem, detalem i skalą do budynku sąsiedniego. Jest to zapis, który nic nie znaczy. Konserwator zabytków jest odpowiedzialny za pewną ciągłość przestrzeni w mieście i jej spójność. Jest to osoba wykształcona, światła, potrafiąca patrzeć i widzieć oraz wyciągać wnioski.
Pozytywna bądź negatywna ocena konserwatora nie powinna dotyczyć tego, czy obiekt jest bardziej lub mniej historyzujący. Kryterium oceny powinny natomiast stanowić proporcje, relacja do kontekstu, dobór materiałów. Innymi słowy, konserwator musi umieć odróżnić dobrą architekturę od złej.

Czy jednak istnieje możliwość odrzucenia budynku jedynie z tego powodu, że jest on bardzo zły pod względem architektonicznym?

Niestety nie. Brakuje procedur, które pozwoliłyby na obiektywną i rzetelną ocenę jakości architektonicznej projektowanych budynków. Oto jedna z podstawowych przyczyn postępującej degradacji polskich miast. Dotyczy to w szczególnym stopniu Warszawy. Jedynym kryterium oceny jest zgodność z przepisami polskiego prawa budowlanego. Polskie miasta nie mają swoich lobby czy ciał opiniotwórczych, które promowałyby architekturę wyższej jakości. W tym świetle istnienie instytucji konserwatora zabytków jako jedynej, która w swojej ocenie kieruje się także względami estetycznymi, stanowi pewne zabezpieczenie przed ekspansją chaosu.

Rozmawiała Anna Bielec




apa k&a : architekci polska, architektoniczna pracownia projektowa, architektura, biuro architektoniczne, biuro projektowe, firma architektoniczna, polscy architekci, pracownia architekt, pracownia architektoniczna, pracownia architektoniczna warszawa, pracownia architektury, pracownia projektowa, projektowanie architektoniczne, studio architektoniczne, studio architektury, usługi architektoniczne