Talent i determinacja
Gazeta Wyborcza, 28.01.2002
Dorota Czerwińska: Jaka jest dziś sytuacja na rynku pracy architektów?
Stefan Kuryłowicz: Liczba architektów przypadających na tysiąc mieszkańców jest w Polsce niższa niż w Europie. Tak więc generalnie sytuacja naszego zawodu nie jest zła. Mało tego - do ubiegłego roku w dużych ośrodkach był ich nawet pewien niedobór. Niestety, sytuacja ta w ciągu ostatniego roku zmieniła się między innymi przez dekoniunkturę w budownictwie. W tej chwili trudniej o pracę. Mam jednak nadzieję, że jest to okres przejściowy. Myślę, że za dwa-trzy lata architekci będą mieli mniejsze kłopoty ze znalezieniem pracy. Zawód ten ma ogromny plus - jest elastyczny. Praca architekta nie ogranicza się tylko do projektowania. Może on zajmować się kontrolą inwestycji, projektowaniem wnętrz, mody, scenografii. Architektura daje szerokie możliwości. Czym różnił się Pana start zawodowy od startu dzisiejszych absolwentów? Jedyną różnicę widzę w przygotowaniu zawodowym. Powszechność informacji, dostęp do literatury, możliwości poruszania się po świecie, zagraniczne staże itd. powodują, że młodzi architekci nic pracują tak jak moje pokolenie - w pewnym oderwaniu od tego, co robi się na świecie. Mają porównywalne przygotowanie zawodowe jak ich koledzy z Francji, Stanów Zjednoczonych czy Włoch. Oczywiście, to przygotowanie zależy także od jakości szkół, które są lepsze i gorsze tak samo jak nauczyciele oraz lepsi i gorsi studenci. Czy zazdrości Pan tego dzisiejszym studentom? - Nie. Po prostu sytuacja była inna. Nikt z nas nie miał na to wpływu. Drogi do sukcesu były podobne. Udział w konkursach, poszukiwanie wiedzy i doświadczeń, także poza uczelnią. Jak młodzi architekci szukają pracy? - Na przykład wysyłają pytania o możliwość zatrudnienia do takich biur jak moje. Młody architekt powinien szukać kontaktu z pracodawcami i robić to jak najwcześniej, już na trzecim, czwartym roku studiów. My współpracujemy z tymi, z którymi mieliśmy kontakt na uczelni. Praca podczas studiów staje się powszechną praktyką. W ten sposób młodzi ludzie zdobywają dodatkową wiedzę praktyczną, której nie zdobędą na uczelni. A co z tymi, którzy podczas studiów nie rozpoczną takich praktyk? - Będą uprawiać ten zawód, ale wolniej zdobywać wiedzę i doświadczenie. Jakich cech wymaga zawód architekta? - Oprócz talentu przede wszystkim pasji, ciekawości świata i determinacji. Jest to zawód dla niespokojnych, niepokornych i przekonanych o własnych racjach. Determinacja, niepokorność? - Żeby uprawiać go na najwyższym poziomie, trzeba doprowadzić swój projekt do realizacji w takim kształcie, w jakim go sobie wyobrażamy. A to bez pasji i determinacji nie jest możliwe. Jak wygląda początek kariery architekta? - Absolwent ma około 24-25 lat i zaczyna pracować samodzielnie lub trafia do pracowni architektonicznej. Zaczyna najczęściej od prac pomocniczych przy wykonywaniu elementów dokumentacji technicznej. Stopniowo i zwykle dość płynnie jest włączany w prace koncepcyjne, a dalej działania koordynacyjne i kontakty z klientem, w końcu z budową. Niestety, łączą się z tym dodatkowe obowiązki wynikające z awansu w pracowniczej hierarchii, które powodują, że maleje ilość czasu, jaką zajmuje to, co najprzyjemniejsze, czyli twórcze projektowanie. Tak ten zawód obecnie wygląda. Kiedy można się usamodzielnić? - Teoretycznie w każdym momencie, ale tak naprawdę po pięciu-dziesięciu latach zbierania doświadczeń, udokumentowanych zdobyciem uprawnień do wykonywania zawodu, a od 26 stycznia br. także od momentu zostania członkiem Izby Zawodowej Architektów. Można awansować w ramach struktur istniejących pracowni architektonicznych, uzyskując w nich pozycję partnera. W rzeczywistości jedynie około 10 proc. architektów pracuje w biurach sygnowanych własnym nazwiskiem. Ogromna większość realizuje swe ambicje jako pracownicy biur, których szefami są ich starsi koledzy. Jacy są dzisiejsi absolwenci? - Znakomici. Zainteresowani szczerze tym zawodem i marzący o własnych realizacjach. Oczywiście nie wszyscy. Nie wszyscy też osiągną w tym zawodzie sukces. Niektórym nie starczy wytrwałości. Cześć znajdzie inną, łatwiejszą metodę zarabiania pieniędzy. Niektórzy zdecydują się na kompromis i efektem będzie mniej ambitna architektura, ale też mniej stresów, a więcej pieniędzy. Chęć zrobienia szybko dużych pieniędzy zmusza do kompromisów i prowadzi do utraty niezależności. Jeśli myślimy o karierze perspektywicznie, musimy mieć świadomość, że sukces w tym zawodzie wymaga konsekwencji i czasu. Ale na pewno warto. To piękny zawód dający wiele satysfakcji i "widocznych" oglądanych przez wszystkich powodów do dumy.
|