Siedziba uLOTna
Gazeta Wyborcza, 27.02.2002
Budynek jest hipernowoczesny i zadziwiająco lekki. Czy za chwilę nie rozpłynie się w przestrzeni niczym samoloty startujące z pobliskiego Okęcia? XXI wiek otwierają w Warszawie budynki niezwykłe, które architekturą i rozwiązaniami technicznymi odstają od wszystkiego, co znaliśmy dotychczas. Znakiem nowej epoki (oprócz siedziby Agory)jest biurowiec PLL LOT SA przy ul.17 Stycznia. To już prawdziwa ekstraklasa - w skali globalnej, a nie tylko lokalnej.
Oderwany od ziemi - I jak się podoba budynek'' - pyta dr Stefan Kuryłowicz, architekt. - Prawie go nie widać - mówię. - I o to chodziło. On miał być bardziej wirtualny niż rzeczywisty - zapewnia autor. Wokół tylko szkło, głównie przezroczyste, w głębi gdzieniegdzie z nadrukiem mlecznych pasów. Na dodatek parter budynku nie wyrasta wprost z ziemi, lecz ma tuż nad nią podcięcie. Pierwsza szklana elewacja nadwiesza się bowiem nad gruntem. Daje to magiczny efekt niezwykłej wprost lekkości. Mogłoby się zdawać, że siedziba LOT-u już oderwała się od ziemi i nie odlatuje tylko dlatego, że z boku trzyma ją ukośna bryła betonowej ściany. To jedyna "optyczna" kotwica. Podwójna skóra Biurowiec tworzą szklane "pudełka" wstawione jedno w drugie. Dzięki temu na wszystkich elewacjach powstał efekt tzw. podwójnej skóry. Dwie ściany ze szkła są odsunięte od siebie o 0.6-1 m. Między nimi jest pustka z krążącym swobodnie powietrzem i murowe pomosty z ocynkowanej stali na poziomie każdej kondygnacji. Pomosty pełnią trzy funkcje: "przełamują' słońce, tworzą konstrukcję ściany kurtynowej, ułatwiają mycie i konserwację fasady. Pierwsza przezroczysta "skóra" to panele szklane mocowane punktowo. Drugą tworzą okna w aluminiowych ramach, które można otwierać. Takie rozwiązanie zapewnia pracownikom dostęp naturalnego światła, komfort akustyczny i klimatyczny. Zaledwie kilkaset metrów od budynku hamują odrzutowce, a w środku panuje cisza. Latem łatwo będzie chłodzić pomieszczenia, otwierając okna. Hałas i kurz zatrzyma "pierwsza szklana skóra". Tak wyrafinowana architektura (paradoksalnie wykorzystująca podstawowe prawa przyrody i fizyki) pozwala na dużą oszczędność energii. Potrzeba jej mniej do grzania budynku zimą, a latem - do chłodzenia.
Atria razy dwa W siedzibie LOT-u są dwa atria o wysokości siedmiu kondygnacji. Ich szklane dachy wspierają się na konstrukcji ze stali o przekroju przypominającym żebrowania skrzydła samolotu. W atriach suną cztery windy panoramiczne. Są zupełnie przezroczyste (z wyjątkiem podłóg) Między windami zostały wykonane ażurowe stalowo-szklane schody. Kolejne kondygnacje biur odbijają się niczym w lustrze w czarnej posadzce parteru z polerowanego granitu nero absoluto. Komunikację między poszczególnymi częściami biurowca w przestrzeni głównego atrium (z holem wejściowym) zapewnia dziesięć kładek z podłogą z dębu i bocznymi ściankami z ręcznie plecionej siatki stalowej. W bocznym atrium, zwanym też "foyer sal konferencyjnych", stoi na słupach niezwykły "domek" - z drewna i szklanych prefabrykatów z okrągłymi oknami. - To będzie sala historii LOT u. Mamy bardzo cenne zbiory. Całość ekspozycji uzupełni sprzęt multimedialny - mówi Lesław Chorzewski, rzecznik LOT-u. W biurowcu są podłogi podnoszone, sieć strukturalna. I BMS, który kontroluje różne systemy w całym budynku i steruje nimi. - W biurowcach pełnych sprzętu komputerowego problemem nie jest ogrzewanie, ale chłodzenie pomieszczeń - przypomina dr Kuryłowicz. Temperaturę obniża strop z systemem rur, którymi płynie mieszanka glikolowo-wodna. Latem zapewni on stałą temperaturę ok. 20-21 st. C. - Podobny system stropów chłodzących oglądaliśmy na budowie pod Monachium. My go jeszcze udoskonaliliśmy - twierdzi Andrzej Iwanicki z firmy Budimex, generalnego wykonawcy. Projektant i inwestor zapewniają, że "nowy biurowiec można porównać z najnowocześniejszymi budynkami tego typu na świecie". - Przeprowadzka do naszej nowej siedziby potrwa od kwietnia do czerwca. Termin oficjalnego otwarcia nie został jeszcze ustalony - mówi pan Chorzewski z LOT-u. Dariusz Bartoszewicz
|