Matrix przy Okęciu
Gazeta Wyborcza, 25.02.2002
Powstał budynek, który dogonił iluzję amerykańskiej fabryki snów. Kto obejrzał film "Matrix", poczuje się w biurowcu LOT-u jak na planie, na którym będą kręcić jego drugą część.
Stajemy nieco zaniepokojeni przed przezroczystym biurowcem przy ul. 17 Stycznia, blisko Okęcia. Sen czy jawa? Czy aby budynek za chwilę nie zniknie, zamieniając się w rząd cyfr zapisu komputerowego? Czy to jeszcze architektura materii czy może już tylko wirtualna iluzja?
LOT ma biurowiec niezwykły, o trudno uchwytnych krawędziach. Przezroczysty. Penetrowany przez światło słońca. Otwarty na drzewa i jezioro (z tyłu). Biurowiec zdaje się odrywać od ziemi, gdyż jego pierwsza elewacja z paneli szklanych nadwiesza się tuż nad ziemią. To prawdziwy triumf rozumu i najczystsza forma z możliwych. Dalej jest tylko pustka.
- Dziś samoloty stanowią owoc najbardziej wyszukanych i doskonałych technologii. Projektując siedzibę LOT-u, wciąż o tym myślałem - mówi dr Stefan Kuryłowicz, architekt.
W budynku są dwa atria ze szklanym dachem wysokie na siedem kondygnacji. Suną w nich bezszelestnie "akwaria" wind panoramicznych. W posadzce z czarnego granitu nero absoluto, wypolerowanej do połysku, odbijają się kolejne piętra, zacierając granicę między rzeczywistością a jej refleksami. W drugim atrium na słupach stoi prostopadłościan z drewna i szklanych prefabrykatów. W ścianach są okrągłe okna niczym w aeroplanie. Tu zostanie urządzona wystawa o historii polskiego lotnictwa i LOT-u. Szklane dachy atriów wspierają się na konstrukcji ze stali o przekroju jak skrzydła samolotów.
- To wszystko trzeba było wymyślić, narysować - przypomina dr Kuryłowicz.
- Narysować to pestka. To wszystko musieliśmy zbudować - mówi Andrzej Iwanicki z Budimeksu.
Powstał pierwszy w Polsce budynek, który ma wszystkie elewacje z tzw. podwójnej skóry ze szkła. Unikalna jest też klimatyzacja z układem chłodzenia stropów rurami z mieszanką glikolowo-wodną. Budynek LOT-u dorównuje najnowocześniejszym rozwiązaniom stosowanym dziś na świecie. Obok siedziby Agory przy ul. Czerskiej stanowi zapowiedź nowej epoki w architekturze XXI wieku. Wszystko, co było do tej pory, wydaje się nagle muzealne i trąci myszką. Dariusz Bartoszewicz
|